O autorze
Agata Kwiatkowska - z powołania społeczniczka i aktywistka z wykształcenia politolog i specjalista zdrowia publicznego. Członkini zarządu Fundacji Edukacji Społecznej. Obecnie pracę zawodową łączy z pisaniem doktoratu w Instytucie Studiów Społecznych im. Profesora Roberta B. Zajonca na Uniwersytecie Warszawskim. Aktywnie działa na rzecz rozwoju filozofii redukcji szkód w polskiej nauce, a także polityce społecznej i zdrowotnej w kraju i za granicą.

"Sztućce na krzyż" - PCK walczy z głodem dobrymi manierami!

Pięć lat temu opublikowano głośny raport pt. „Niedożywienie dzieci w Polsce”: w opinii dyrektorów szkół 29% dzieci w wieku 7-15 lat potrzebuje dożywiania. Dziś Polski Czerwony Krzyż szacuje, że problem ten dotyczy ok. 700 tys. wszystkich polskich dzieci. Janina Ochojska, prezes Polskiej Akcji Humanitarnej, która od wielu lat zajmuje się problemem niedożywienia, uważa, że niedożywionych jest ok. 1,5 mln dzieci.

Głodne dziecko

Wydaje się, że w dzisiejszych czasach konsumpcyjnego szału, obsesyjnych diet
i zdrowego żywienia, głód jest już zjawiskiem marginalnym i kojarzy się raczej stereotypowo z krajami trzeciego świata. Kiedy jednak w 2010 r. Parlament Europejski pominął tę kwestię w priorytetach unijnych ustalanych na lata 2014-2020 światowa opinia publiczna zawrzała. W Brukseli wywołało to prawdziwą burzę. Natychmiast 17 krajów UE włączyło się w kampanię prowadzoną przez międzynarodową organizację Eurochild, której przyświecało hasło ”To czego chciałbym najbardziej na świecie, to aby żadne dziecko nie było nigdy głodne, ani nie chodziło bez butów”. Dziwi, że nikt w Polsce nie podjął się krajowej koordynacji nad projektem, tymczasem zasięg biedy wśród polskich dzieci jest jednym z największych w Europie.



W Polsce niesłusznie przyjęło się, że niedożywienie to problem, którym zajmują się organizacje pozarządowe, które 90% swojej aktywności muszą poświęcać na poszukiwanie środków, ponieważ z publicznych budżetów na tę kwestię nie wystarcza. Angażuje się przede wszystkim duży biznes w ramach wewnętrznych programów CSR lub agencje PR, które na zasadzie zaangażowania non-profit pomagają organizacjom robić kampanie społeczne mające poruszać serca i portfele zwykłych śmiertelników.
I tak od 1998 roku PAH prowadzi program „Pajacyk”, którego celem jest dożywianie dzieci z biednych rodzin w szkołach i świetlicach.



PCK stworzył program „Godne Dzieciństwo”, w ramach którego obejmuje opieką głodne dzieci. Na terenie kraju działa również Federacja Polskich Banków Żywności zrzeszająca 30 Banków Żywności.PBŻ udzielają bezpłatnej pomocy żywnościowej ponad 3 600 organizacjom i instytucjom społecznym. Odbiorcami Banków Żywności są organizacje pozarządowe, dziecięce placówki budżetowe oraz instytucje pomocy społecznej.


Ale czym jest taka pomoc w skali całego kraju, gdzie według rożnych źródeł liczbę niedożywionych dzieci szacuje nawet na 800 tys? To niedopuszczalne liczby, odpowiadające krajom dotkniętym klęską żywiołową czy stanem wojny.
Jasno wynika z tego, że jest to kolejny zrzucony na barki NGO problem społeczny, który bezzwłocznie wymaga interwencji i zmian systemowych ze strony organów państwowych. Ale to było już jasne 5 lat temu. Niestety od czasów publikacji raportu „Niedożywienie dzieci w Polsce” niewiele się zmieniło.

Niewidzialni

Niedożywionych dzieci łatwo nie zauważać. Nie są widoczne „gołym okiem”.
Są osłabione, zmęczone, znerwicowane, gorzej się koncentrują na lekcjach, a to łatwo zaszufladkować w zupełnie innych kategoriach. Miesiącami, latami osłabia się ich odporność, co może powodować krzywicę, anemię, karłowatość, obrzęki i owrzodzenia a nawet opóźnienia w rozwoju umysłowym. Jednym z największych dramatów niedożywienia jest fakt, że dzieci potrzebujące pomocy często nie umieją, albo nie chcą o nią poprosić. Głód wynikający z biedy to sprawa wstydliwa. O ile młodsze dzieci poproszą o jedzenie w pewien sposób bezwarunkowo, to starsze już nie. O pomoc wstydzą się też prosić rodzice…

"Dlatego tak ważna jest wrażliwość nas, dorosłych oraz osób, które przebywają
w otoczeniu dzieci, jak nauczyciele i pedagodzy. Musimy rozejrzeć się wokół siebie i reagować natychmiast. Pomocy mogą potrzebować nasi sąsiedzi lub kolega czy koleżanka z klasy naszego dziecka. Skala niedożywienia jest tak duża, że należy uświadamiać ją społeczeństwu i uwrażliwiać na potrzeby innych. W ogromnej większości przypadków pomoc zależy tylko od tego, czy my, dorośli, sami zauważymy, co dzieje się w naszym otoczeniu. Tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli możliwe są działania mające na celu rozwiązanie problemu"
– tłumaczą specjaliści z Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom „Maciuś”.

Bardzo Dobre Maniery

700 tys. dzieci cierpi biedę i jest niedożywionych

25% nie je regularnie ciepłych posiłków

10,5% żyje w rodzinach, gdzie poziom wydatków był niższy od granicy ubóstwa

30% osób skrajnie ubogich stanowią dzieci i młodzież do 18. roku życia

44% dzieci urodzonych w rodzinach wielodzietnych cierpi niedostatek




Bardzo Dobre Maniery to element programu „Godne Dzieciństwo” realizowanego przez Polski Czerwony Krzyż. Celem programu jest kompleksowe wspieranie dzieci i młodzieży z najbardziej potrzebujących rodzin. W jego ramach PCK realizuje projekty dożywiania najmłodszych.



Kampania osadzona jest w powszechnie znanych zasadach restauracyjnego savoir-vivre’u. Opiera się na zwyczajowej komunikacji między gościem a obsługą za pomocą odpowiedniego ułożenia sztućców. Zasada jest prosta - po skończonym posiłku wystarczy skrzyżować sztućce na talerzu. W ten sposób informujemy obsługę, aby doliczyła do naszego rachunku 5 zł, które następnie w całości trafią do PCK - tylko tyle kosztuje ciepły obiad dla głodnego dziecka.

Bardzo Dobre Maniery pojawiły się już w wybranych restauracjach w Warszawie i Krakowie.





Ważne, że nie jest to kolejna jednorazowa zbiórka – to inicjatywa, która ma na celu zapewnić trwałe rozwiązanie problemu niedożywienia. Jeśli Bardzo Dobre Maniery się przyjmą, Polacy jako pierwsi na świecie uczynią z pomagania głodnym dzieciom element zasad dobrego zachowania. Każda restauracja może wprowadzić u siebie Bardzo Dobre Maniery. Wystarczy wejść na bdbmaniery.pck.org.pl i skontaktować się z Polskim Czerwonym Krzyżem.

Trwa ładowanie komentarzy...